Dnia 06.07.2010r tj. wtorek o godzinie 7.00 przy ulicy Goleniowskiej w Szczecin-Dąbiu został otworzony nowy supermarket "Biedronka".
Wielkie otwarcie rozpoczęło się bez żadnych poślizgów czasowych. Mimo niesprzyjającej pogody ludzie z parasolkami w ręku gromadzili się przed sklepem już po godzinie 6. rano. Gdy dotarłem na miejsce wiele zgromadzonych tam osób stało już z wózkami przed wejściem. Wszyscy oczekiwali na upragniony moment, kiedy to drzwi automatycznie się otworzą. Kasjerki już przygotowane na swoich stanowiskach. Po całym sklepie rozwieszone były firmowe balony. O godzinie 6.59 pracowniczka sklepu podeszła z drugiej strony drzwi i coś włączyła po czym odsunęła się od drzwi jak najdalej aby rozgrzany tłum jej nie zdeptał. Gdy doszła godzina 7. drzwi się otworzyły, a tłum zaczął się przesuwać do przodu. Przy wejściu nie obyło się bez lekkich zgrzytów. Pewna nieznajoma Pani zderzyła się w drzwiach wózkami z jakimś Panem. Wymienili się krótkimi epitetami, odsunęli wózki i ludzie dalej wchodzili. "Biedronka" zachęciła kupujących do kupna namiotów w promocyjnej cenie bo tylko 19.99PLN za 3-os. namiot. Wszyscy brali po kilka takich sztuk. Po kilku minutach nie było już żadnego. Pewien Pan zaopatrzył się nawet w około 20 namiotów. Wielu ludzi było też chętnych na rowery, które również szybko znikały. Można było też dojrzeć jak kupujący dzwonili do swoich znajomych czy rodzin i pytali co brać, co kupować, co się przyda w domu. Miło było spojrzeć na tak rozradowane twarze, które cieszyły się, że Biedronka będzie teraz tak blisko nich.
Tak, wiem, miałem mieć przerwę wakacyjną ale nie mogłem się oprzeć umieszczenia tego opisu. Na tym otwarciu czułem się jak na restocku #lockerz. Wszyscy brali cokolwiek i wszystko bardzo szybko znikało.